Doktor Minelli (Fot. PAP/DPA)
Doktor Minelli jest dyrektorem najbardziej znanej na świecie kliniki, która przeprowadza eutanazję. Do niedawna skala działalności kontrowersyjnej grupy lekarzy z Zurychu była nieznana. Ale Minelli ostatnio postanowił się zareklamować i ją ujawnił.
Liczby, które podał w wywiadzie dla "Le Monde" mogą przyprawić o zawrót głowy. Otóż od początku swojego istnienia, czyli w ciągu 10 lat, lekarze z kliniki Dignitas pomogli popełnić samobójstwo 868 osobom, z czego ponad 300 w ostatnich dwóch latach.
Aż 85% z nich to obcokrajowcy - głównie z Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji - którzy przybyli do szwajcarskiego raju specjalnie po to, by umrzeć. Bo w Szwajcarii to legalne, w odróżnieniu od ich ojczystych krajów.
Jednak lekarze z Dignitas nie cieszą się powszechnym poważaniem. Choć sami uważają się za dobroczyńców, nawet we własnym kraju nazywani są spadkobiercami nazistów. Co nie jest aż tak dalekie od prawdy – najnowszą techniką Doktora Śmierć jest... gazowanie pacjenta. Za pomocą helu.
"Dobroczynność" lekarzy z Zurychu nie jest jednak darmowa. Zważywszy że za pomoc w samobójstwie życzą sobie nawet 5 tys. funtów (ponad 20 tys. zł), śmiało można nazwać to niezłym biznesem. Ale skoro jest na to popyt, eutanazja jest legalna, a "pacjenci" dorośli... to właściwie nie ma problemu, prawda?
Tylko co zrobić z tą lampką ostrzegawczą, zapalającej się w głowie na myśl o doktorze, który uśmiercił 868 ludzi?
/Pardon/

masturbate-a-thon
0 komentarze:
Prześlij komentarz