Sensacyjną wieść przynosi dziś dziennik "Polska":
Ojciec Ksawery Knotz ze Zgromadzenia Braci Mniejszych Kapucynów rozpocznie za tydzień rekolekcje, na których będzie uczyć m.in. osiągania... superorgazmu.
Przejdźmy może do meritum:
"Mąż powinien się starać, aby w czasie aktu seksualnego kobieta przeżywała (...) przyjemność seksualną. W wielu wypadkach może to nastąpić tylko wtedy, gdy aktowi seksualnemu towarzyszą dodatkowe zabiegi ze strony męża - poczynając od stworzenia bezpiecznego, czułego i przyjaznego klimatu współżycia seksualnego, poprzez pieszczoty jej ulubionych miejsc erogennych, a kończąc na stymulacji łechtaczki. Są to ważne elementy ars amandi katolickich mężów".
Dobry Boże...!
Jest nawet wersja dla wyzwolonych:
"Małżonkowie mogą okazywać sobie miłość w każdy sposób, mogą obdarzać się nawet najbardziej wyszukiwanymi pieszczotami. Mogą stosować stymulację oralną i manualną". Ojciec Ksawery Knotz odradza za to zdecydowanie erotyczne gadżety, bo, jego zdaniem, "instrumentalizują akt małżeński".
Co prawda kilka lat temu "Tygodnik Powszechny" opublikował tekst "modlitwy o dobry seks", ale tak wyzwolonego zakonnika jeszcze w Polsce nie było (albo o nim nie wiemy). Jest tylko jeden problem: to ciągle wiedza książkowa, a nie z praktyki się wywodząca.
Z drugiej jednak strony, kto powiedział, że dobry trener musi być wcześniej dobrym piłkarzem?
Najważniejsze przecież, żeby jego gracze potrafili finezyjnie, hmmm, rozmontować obronę przeciwnika.
/Pardon/

0 komentarze:
Prześlij komentarz